Na nepalskich blachach – jak jeździć po Nepalu

Jak się porusza po Nepalu?

Ogólnie rzecz biorąc wolno. Odległości poniżej stu kilometrów pokonuje się często w kilkanaście godzin. Z drugiej strony w naprawdę wiele miejsc da się dojechać autobusami. Patrząc na drogi, po których się poruszają można mieć wątpliwości, czy przejedzie tamtędy samochód terenowy. A jednak kierowcy rozklekotanych Tatobusów dwoją się i troją, żeby pokonywać te trasy, często załadowani ludźmi i towarem ponad dach.

Autobusem przez Nepal

Podróżowanie autobusem wymaga trochę wprawy, ale sprawia wielką frajdę (nawet jeśli po 12 godzinach wyboistej drogi myśli się przez chwilę co innego). Drużyna autobusowa składa się zazwyczaj z kierowcy i pomagiera. Pomagier usadza pasażerów, zbiera od nich pieniądze i co skupisko ludzi, wykrzykuje przez otwarte drzwi miejscowości do których jedzie. Gdy nawiąże porozumienie z  potencjalnym pasażerem puka w karoserię i na ten znak kierowca zatrzymuje się bądź rusza. Podobnie pomagier naprowadza kierowcę przy cofaniu lub mijaniu na bardzo wąskich drogach.

Bilety kupuje się zazwyczaj w autobusie lub niekiedy w kasie na większych postojach. Większość autobusów ma na przedniej szybie napis „Tourist”, chociaż wykonuje regularne kursy. Na popularniejszych trasach są busy wyłącznie turystyczne, my preferowaliśmy wybierać lokalne. Te turystyczne są trochę droższe i trochę szybsze, jadą nimi prawie wyłącznie obcokrajowcy, a na postój zatrzymują się w droższych (co nie oznacza lepszych) jadłodajniach.

Ciężarówki znanych marek

Osobną kategorią pojazdów poruszających się po Nepalu są ciężarówki, kolorowe smoki z głośnymi klaksonami, które wjadą wszędzie. Ciekawym zwyczajem jest malowanie na ciężarówkach różnych scen lub znaków firmowych znanych marek. Poniżej mala galeria ciężarówkowych osobliwości. Prawie każda ma też na zderzaku wymalowane „Road King” lub „Horn please” – trąbienie akurat często ratuje przed czołowym zderzeniem przy wyprzedaniu na serpentynach.

Poniżej mała galeria ciężarówkowych osobliwości i parę innych kadrów.

Galeria drogowych osobliwości. Nie trzeba chyba dodawać, że w żadnym autobusie nie było klimatyzacji i WiFi, ale zdarza się telewizor z bolywoodskimi teledyskami

Przy drogach wiele jest miejsc, gdzie można się zatrzymać i zjeść. Autobusy niemal na każdej trasie robią chociaż jeden postój na jedzenie. Gdy kierowca sam poje i uzna, że czas się zbierać, trąbi i po chwili rusza z kompletem pasażerów (2017)
Tutaj akurat droga do granicy Indii z Nepalem (po stronie indyjskiej). Tym jeepem jechała nasza dziesiątka, kierowca i kilku miejscowych (2008).
Po drodze rozsiane są stałe posterunki policji, na niektórych kierowcy muszą wysiadać i podpisywać jakieś listy. Tutaj, w Langtangu (przy granicy z Chinami), posterunków było kilka i na niektórych kontrolowano też paszporty (2017)
Jedna z kilku napraw autobusu na trasie Jomsom – Pokhara (2017)

Inne wpisy o Nepalu:

 

Loading map ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *